no i znów to zrobiłem. założyłem kolejnego bloga, którego nikt nie będzie czytał i który najprawdopodobniej za jakiś miesiąc sam umrze śmiercią naturalną.
czemu to w takim razie zrobiłem? nie wiem sam... nie żebym miał teraz w ogóle czas cokolwiek pisać - zajęcia ogólnie uczelniano - pozauczelniane zajmują mi większość doby. czasu pozostaje mi co najwyżej na parę godzin snu, potrzeby fizjologiczne i krótką chwilę oddechu przy papierosie. (a są osoby, które chcą, żebym i fajki rzucił. to kiedy ja będę miał przerwę w takim razie! ale generalnie jestem im wdzięczny za wywieranie nacisku - sam czuję, że najwyższa pora skończyć już z tym nałogiem - koniec dygresji).
wracając do pytania - dlaczego założyłem kolejnego bloga. może dlatego, żeby moja pesymistyczna strona natury mogła się czasem wypowiedzieć? na co dzień nie dopuszczam jej do głosu, bo nic dobrego z tego nie wynika - ani dla mnie ani dla otoczenia. praktycznie nie utrzymujemy ze sobą kontaktów, ale jakiś tam sentyment i przywiązanie do niej pozostało ;-)
a może założyłem bloga, żeby się wygadać na różne tematy? w sumie nie zawsze jest możliwość, żeby z kimś pogadać, wygadać się właśnie... kto by tego chciał słuchać. a nawet jeśli nie o to chodzi, to przecież nie zawsze jest odpowiedni nastrój, możliwość, czy po prostu nie pamięta się o czymś. a czasem bywa i tak, że jakaś myśl przyjdzie do głowy i nie ma się do kogo odezwać.
a może, w końcu, po prostu lubię pisać (cokolwiek i niejednokrotnie bez większego sensu) i stąd potrzeba pisania?
prawdopodobnie wszystkie odpowiedzi są równie prawdziwe jak i nieprawdziwe. zresztą kogo to obchodzi...
gdyby jednak ktoś się już zabłąkał na tą stronę, to zapraszam do lektury, ale na własną odpowiedzialność - nie ponoszę winy za ewentualne obrażenia w psychice.
ps. brak dużych liter nie jest wynikiem dysleksji, dysortografii, debilizmu etc., a jedynie manierą, którą ostatnio nabyłem i z namiętnością stosuję w elektronicznych - nieformalnych tekstach.
tyle.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz