oczywiście moim subiektywnym zdaniem i oczywiście w tym momencie. jestem święcie przekonany, że niedługo będę miał inne zdanie na ten temat (a jakoś na zrobienie względnie stałej "listy wszechczasów masaya" nie mam ani za bardzo czasu ani chęci). acha, i nie należy się sugerować kolejnością - jest absolutnie przypadkowa.
no to zaczynamy:
1. "przenajświętsza rzeczpospolita", jacek piekara - książka naprawdę robi na mnie duże wrażenie (jeszcze jej nie skończyłem z braku czasu). wizja jaką piekara roztacza przed czytelnikiem jest naprawdę ponura i działa na wyobraźnię. żeby nie spojlerować - polska za kilkanaście (kilkadziesiąt?) lat - powrót czegoś na wzór komuny, państwa policyjno - kościelnego. trochę political - fiction, trochę jakby ostrzeżenie, no i sam maleńczuk ją poleca.
2. "pamiętnik jasnowidza", akhara jussuf mustafa - właściwie autobiografia pewnego polaka (?) żyjącego w okresie między- i powojennym. historia opowiedziana w sposób achronologiczny, ciekawym językiem, dająca obraz realiów tamtych czasów i pewnego dość jak mi się wydaje nietypowego spojrzenia na jasnowidzenie.
3. "zen z krwi i kości", paul reps - coś do czego warto zajrzeć, nawet jeśli nie jest się szczególnie zainteresowanym filozofią zen. dla pozostałych pozycja niemalże obowiązkowa ;-)
4. "pies i człowiek. o komunikacji międzygatunkowej", michael fleischer - (podtytułu nie jestem pewny). skąd książka, hmm..., quasi-naukowa na tej liście? warto do niej zajrzeć choćby ze względu na to, żeby zobaczyć jak funkcjonuje komunikacja w ogóle wg. konstruktywizmu, który jest swego rodzaju megateorią tłumaczącą świat. no i przede wszystkim, można dowiedzieć się jak rozumieć psa - jak się okazuje, to dość proste, ale mało kto sobie z tego zdaje sprawę. najprościej napisana książka fleischera - ale nie spodziewać się niedzielnego spaceru ;-)
5. "biblia szatana", anton szandor lavey - czytać, żeby mi już więcej nie gadać bzdur o tym czym jest satanizm ;-) nie trzeba się zgadzać z lavey'em, przyjmować jego filozofii czy coś tam innego, ale warto wiedzieć o co w tym chodzi. i nie bać się - od tego się nie oślepnie.
6. trylogia nocarza, magdalena kozak - "nocarz", "renegat", "nikt". beletrystyka wysokich lotów i przede wszystkim nowe spojrzenie na wampiry. lektura wciągająca do ostatniej strony książki i sprawiająca, że nie można się doczekać kolejnego tomu.
7. "harry potter i..." , j.k. rowling - a właśnie, że tak! zaskoczeni? lektura łatwa, lekka i przyjemna z początku, staje się wraz z biegiem cyklu łatwa, mroczniejsza i coraz poważniejsza. jeśli ktoś ma wolny czas i chce spędzić go miło przy książce - pozycja obowiązkowa.
8. "bóg urojony", richard dawkins - jedna z moich kultowych książek. brytyjski biolog spogląda na religię i istotę boga z racjonalnej, naukowej pozycji. ta książka może, choć nie musi zmienić światopoglądu. w pewnym sensie myślą przewodnią książki mogłoby być stwierdzenie samego bodajże dawkinsa (a może pirsinga?) - "jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia, nazywamy to szaleństwem. jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie, nazywamy to religią" (cytat z pamięci). jeśli kogoś już zainteresuje ta pozycja, warto też zajrzeć do innych książek dawkinsa.
9. "długie pożegnanie", raymond chandler - przez wielu uważana za najlepszą powieść tego autora. ja chyba też tak uważam, ale ciężko mi podjąć decyzję, ponieważ uwielbiam całą prozę chandlera i jego styl pisania (m.in. "chandleryzmy"). klasyczny noir - czarny kryminał z twardym prywatnym detektywem w roli głównej.
10. "wakacje z duchami", adam bahdaj - książka mojego dzieciństwa. książka do której wracałem (i dalej wracam) więcej razy niż do jakiejkolwiek innej. książka, która zainspirowała mnie do pisania. i w końcu książka, która rozbudziła moją wyobraźnię. do dziś mam stare wydanie, mocno już zniszczone, ale przez to klimatyczne. no i ilustracje bohdana buteńki. książka góra na dwa wieczory - naprawdę przyjemnie się czyta. a z jej stron czuć zapach niesamowitej przygody i wakacji...
no i koniec. zapewne pominąłem tu wiele książek, które bym chętnie polecił, cóż zrobić... tak bywa. ale jeszcze nic straconego - może jeszcze kiedyś wrócę do tego tematu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz