zrobiła się na blogu. zapewniam jedanak, że jeszcze nie umarł. po prostu zawaliła mnie robota i nie miałem czasu nawet pierdnąć. a do tego przeziębiłem się nieco i już absolutnie nie chce mi się nic robić.
jutro mam wolne, więc mam nadzieję, że się wykuruję, bo mam inne plany na koniec tygodnia... zresztą, czy mnie coś kiedykolwiek powstrzymało od realizacji zamierzeń? odpowiedź brzmi "tak", ale to w tym momencie jest kompletnie nieistotne ;-)
nie mam sił na dalsze pisanie. jestem nieco zmęczony - od rana na uczelni, a potem jeszcze wizyta w operze wrocławskiej. (bynajmniej nie zmęczyła mnie sama opera). jutro może napiszę o wrażeniach - to był w sumie mój pierwszy raz...
póki co - branoc!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz