nie wiem jak tam w waszych stronach świata, ale we wrocku w końcu pojawiła się prawdziwa wiosna. jest bardzo ciepło, słonko przygrzewa, rośliny kwitną, kolorowo jest od kwiatów i w ogóle gęba sama się cieszy.
jednak nie jest to pogoda sprzyjająca pracy, siedzeniu w uczelnianych salach, uczeniu się i innym takim dennym rzeczom. chciałoby się całe dnie spędzać na zielonej trawce nad rzeką, z dala od hałasów miasta i z niekończącym się, zimnym browarem w ręce.
ech, gdyby ktoś mi jeszcze za to płacił i dałoby się z tego utrzymać...
marzenia, ach, marzenia...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz